Blog

Jak się nie zgubić?

Czy będąc dzieckiem lub nastolatkiem, sądziłeś, że jak będziesz dorosły, to będziesz już wszystko wiedział i, przede wszystkim, będziesz pewny tego, co robisz? Ja tak sądziłam. Zawsze była to w mojej perspektywie jakaś niewidoczna meta w cyklu życia, po której przekroczeniu sądziłam, że będę już dorosła i wiedząca, że to, co robię, i moje wybory są na pewno OK.

Najpierw czekałam na liceum, później na 18-stkę, na wyprowadzkę i pracę, później na studia, następnie na pracę, a po niej na bardziej „poważną pracę” lub pracę w zawodzie, później znów czekałam na małżeństwo, a po nim na rozwód i znów na „poważniejszy zawód”… Cykl życia, polegający na przeświadczeniu, że jeśli zrobię o ten jeden jedyny krok więcej to, już wszystko się rozjaśni i będę świadoma. Cóż za naiwność! Po każdym kroku przesuwałam metę dalej i miałam wrażenie, że nadal nic nie wiem. A nawet gorzej. Pojawiały się zupełnie nowe pytania i musiałam w swojej niewiedzy zaczynać od nowa. 

Oczywiście znajduję też atut – wykluczałam to, czego na pewno nie chcę robić i błędy, których już nie popełnię, a przynajmniej postaram się nie popełnić (bo przecież ryzyko czasami jest fajne). Lepsze to niż nic. Bycie świadomym tego, czego się nie chce to już naprawdę duża wiedza. Bycie świadomym tego, czego się nie wie, to jeszcze większa wiedza. 

Czasem trzeba się zgubić, by się móc na nowo odnaleźć. 

Bo jak się nie zgubić w świecie, w którym masz tak wiele dróg i możliwości do wyboru. Na każdym skrzyżowaniu czekają w kolejce kierunkowskazy i doradcy, którzy sądzą, że ich droga jest dla Ciebie najlepsza. Znają swoją drogę i swoje potrzeby, ale jeśli Twoje byłyby identyczne, to życie każdego wyglądałoby tak samo. Tak wiele ludzi wie, co dla Ciebie najlepsze. Ich rady tak często doprowadzają Cię do irytacji i złości, bo masz wrażenie, że Cię nie rozumieją. Ty zwyczajnie chcesz się im tak po prostu wygadać i nie oczekujesz od razu rozwiązań, bo możliwości znasz sam – tylko tak naprawdę ciężko Ci je podjąć, bo każda decyzja przyniesie ze sobą inne konsekwencje. 

Wciąż podejmujemy kroki i decyzje, ale pewność nadchodzi później, a czasem nigdy. Nie chodzi mi tutaj o karierę, prywatę, rozwój osobisty, czy miasto, a może kraj, w którym zamieszkasz – chodzi mi o wszystko. O każdą decyzję, przed którą przychodzi Ci w życiu stanąć. Gubisz się we własnych myślach, listach za i przeciw, ale Twoja pseudo dorosłość nie daje Ci recepty na wszystko. Nie ma recepty na gubienie się. Nie ma recepty na decyzje. Jest tylko  i aż życie. 

Czasem trzeba się zgubić, by się móc na nowo odnaleźć. 

Nie bój się zgubić w swoim własnym życiu, bo największe odkrycia powstają z gubienia się i pomyłek, a nie z toku przyczynowo skutkowego, uruchomienia zależności, które spowodują realizację zamierzonego efektu. Tok przyczynowo skutkowy jest możliwy do zaplanowania, gdy znamy całą drogę, ale nie, gdy stajemy pośrodku lasu i musimy wybrać ścieżkę. Wiemy, jak wygląda każda ze ścieżek, ale nie wiemy co będzie za pierwszym zakrętem, a co dopiero na końcu. 

Dorosłość ani kolejny etap życia, nie przyniesie ze sobą rozwiązań, decyzji czy pewności. Nadal będziemy tymi samymi ludźmi, tylko bogatszymi w doświadczenia, dlatego decyzja czy chcesz czekać, czy nie należy tylko do Ciebie. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej. Zgub się i odnajdź po swojemu, a później żyj tak, jak chcesz, a nie tak, jak tego od Ciebie oczekują.