Blog

Pokochać swój wygląd?

Czy łatwo jest pokochać swój wygląd i ciało?

Nie mam pojęcia. Ja ze swoim ciałem się co najwyżej pogodziłam, a raczej staram się wciąż poprawiać to, jak wygląda i ile waży, bo nadal nie czuję się komfortowo. Pewnie spodziewałaś się poematu na temat tego, jak ja pokochałam siebie i jak Ty łatwo możesz to również zrobić. Niestety muszę Cię rozczarować. Nie mam na to recepty. By bardziej siebie akceptować, staram się zmienić w sobie to, co mi najmniej odpowiada. Szczególnie, jeśli dodatkowo pozytywnie wpłynie to na moje zdrowie. Podchodzę do tego tematu dość pragmatycznie. Jeśli czuję i wiem, że są we mnie elementy, na które mogę wpłynąć, staram się nad nimi pracować. Niestety, nie zawsze udaje mi się otrzymać efekt, o który mi chodziło, ale przynajmniej pogodziłam się, z tym, że żeby coś zmienić, muszę zmienić sposób, w jaki postępuję. Jeśli będziemy zawsze postępować tak samo, nie otrzymamy innego rozwiązania niż do tej pory. Jeśli czujesz się nieszczęśliwa w swojej pracy, ale codziennie będziesz do niej chodzić i postępować dokładnie tak samo, nie jesteś w stanie niczego zmienić, bo póki co wszystko siedzi tylko w Twojej głowie. Zawsze korzystasz z tego samego przepisu na tartę owocową, mimo że według Ciebie jest za słodka. Ciągłe powtarzanie tego samo przepisu nie spowoduje, że coś się w jej smaku zmieni. Musisz zrezygnować z cukru, a może zmienić owoce, które do niej dodajesz. Czasem nawet musisz zmienić cały przepis lub nawet przerzucić się na inne ciasto. Jedno jest pewne – ten sam przepis, da Ci taką samą tartę, ta sama droga zaprowadzi Cię do tego samego celu, a te same działania przyniosą takie same skutki. By dotrzeć do innego celu musisz zmienić drogę.

Pogodzenie się z własnymi kompleksami i pokochanie lub choć zaakceptowanie swojego wyglądu jest dla mnie jedną z najtrudniejszych rzeczy w życiu. Nie dlatego, że nie potrafię się cieszyć z tego co mam, tylko z powodu wykreowanego ideału piękna w mediach, który równie mocno do mnie przemawia (pewnie tak, jak do większości społeczeństwa). W akceptacji siebie, nie chodzi o akceptację mnie przez otoczenie, a o to, jak się czuję we własnym ciele, sama ze sobą.

A inni? Zastanów się, ile razy ktoś Ci mówił jak ładnie wyglądasz, a Ty w głowie analizowałaś co jest w Twoim dzisiejszym wyglądzie nie tak i jak to zmienić na przyszłość. Ile razy zdarzyło Ci się zignorować jakiś komplement, bo zwyczajnie w niego nie wierzyłaś bądź się z nim nie zgadzałaś. Nie przyjmujemy, że osoba, która na nas patrzy ma inny kontekst co do tego, jak wyglądamy. Być może rzadko widuje Cię w wieczorowych stylizacjach, ułożonej fryzurze, a może po prostu nigdy nie widziała Cię wyspanej i zregenerowanej. Może to opalenizna lub uśmiech, którym obdarzasz świat zbyt rzadko. Ty według siebie wyglądasz zwyczajnie, bo przyzwyczaiłaś się do odbicia w lustrze, ona natomiast dostrzega pozytywną zmianę, którą chce się z Tobą podzielić. Ty, zamiast grzecznie podziękować, negujesz.

Pogódź się z tym, że ktoś może dostrzegać Twoje auty zanim Ty je dostrzeżesz. Przede wszystkim jednak naucz się sama je znajdować. Pogodzenie się ze swoim wyglądem i poczucie się dobrze we własnym ciele jest pierwszym krokiem do szczęścia, bo usuwa z Twojego życia momenty, w którym zadręczasz się stojąc przed lustrem. Ja staram się dbać o to każdego dnia.